Nie na krześle,
nie we śnie. Ale
z miłości. Przy Tobie.
Łzy asfaltu >> czwartek, 17 lipica 2008 00:32:51
'Miłość, wybaczy wszystko. Tylko nie brak miłości.'
***
Przygotowywała się do tego spotkania odkąd tylko mogła sięgnąć pamięcią. Pisała słowa, które miała zamiar wypowiedzieć. Przed lustrem powtarzała gesty i krótkie kwestie. Ale w dzień w którym odbywało się owe spotkanie, nic nie poszło po jej myśli. Gdy wysiadła z samochodu na widok człowieka, do którego tak strasznie tęskniła i którego zawsze wyobrażała, jej oczy zalśniły z radości, ale on tego nie zauważył. Nawet na nią nie spojrzał. Ssał łapczywie papierosa. Po chwili wybąkał krótkie 'cześć' i ponownie zajął się paleniem. Ona westchnęła i wyszeptała 'cześć, tato'. Mężczyznę zamurowało, wyjął z ust papierosa i spojrzawszy chłodno na dziewczynę wykrzykną 'Tato? Nie jestem twoim ojcem, wbij to sobie do głowy raz i na zawsze! Jesteś dla mnie nikim i nie wyobrażaj sobie, że mogłoby być inaczej! Nigdy cię nie kochałem i nic do ciebie nie czułem! Jesteś dla mnie jak powietrze cholerny bękarcie!' Marijka, na dźwięk tych słów wybuchnęła płaczem. 'Czemu mi to robisz?! Co ci takiego zrobiłam?! Czy to źle, że cię kocham?! A jeśli nie chciałeś mnie widzieć, to po co to całe spotkanie? Czy aż tak bardzo cieszy cię mój ból? Wiesz co? Masz rację, nie jestem twoja córką, bo nie ma we mnie tyle nienawiści do jakiegokolwiek innego człowieka! Nie jestem twoja córką, bo nie ranie bezpodstawnie! I nie jestem twoja córką, ponieważ mam szacunek do ludzi, którego ty nigdy nie znałeś!' Wykrzyknęła wszystko to co czuła i napięcie się odwróciwszy pobiegła przed siebie. Na koniec świata. By ukryć swój ból przed wszystkimi.
♪ Bob Dylan - Like A Rolling Stone
komentarze [1]Miłość- gra uczuć i porządania. >> sobota, 10 maja 2008 21:11:42
'Nie śmiej się z moich uczuć, bo pusty to śmiech.'
***
Z pamiętnika pewnej Kasi.
Mój jedyny, delikatny, zadziwiający Andrzej. Jak dobrze mi było z tobą. Już dawno ci wybaczyła, wyjechałeś, a ja poczyłam się okropnie. Minął miesiąc, cały miesiąc – cztery tygodnie, trzydzieści dni i nocy, siedemset dwadzieścia godzin, czterdzieści trzy tysiące dwieście minut. Pojawiłeś się i ja znów powoli zaczynam wariować. Mikołaj, ma racje, z tego nie da się wyleczyć. To uczucie dane nam z wysokości i nie w naszej mocy, jest cokolwiek zmienić. Pewnie ja nie zapomnę cię nigdy mojego – jedynego, delikatnego i zadziwiającego. To jest na pewno głupie, ale ja chcę żebyś ty kiedyś przeczytał te słowa. Ponieważ sama wątpię w to, że kiedykolwiek będę mogła ci to wyjaśnić. Jednego jestem pewna, patrzeć na to jak u Andrzeja rozwija się romans z inną ja dłużej nie mogę. Ona jest ładna, mądra, wszystko im się uda. Ona jest jemu potrzebna, a on jest potrzebny jej, będą szczęśliwą parą, a ja muszę biec, biec i nie oglądać się za siebie.
♪ Таисия Повалий "Бывший"
komentarze [5]Ona i on >> środa, 7 maja 2008 15:34:04
'Nasz świat jest biedny i nie ma w nim nawet kropelki duszy.'
***
Tak dużo słów było wypowiedzianych. Wraz ich przybyciem wyobraźnia płatała figle i łączyła je w swoje własne przebiegłe fantasmagorie. Ada siedziała na zimnym, marmurowym parapecie i z nerwów sączyła papierosa. Nienawidziła tego. Znów czarno - biały film i ta pustka. Ktoś obok był obecny, mówił niby do niej, ale tak naprawdę ciskał słowami o ścianę i nie przekazywał ich dziewczynie. A Ada nie zwracała uwagi na otoczenie, grała w zielone. Julek wreszcie podszedł do dziewczyny i ją przytulił, ta zakrztusiła się dymem i zakasłała przeraźliwie. Nie chciała znów tych emulsyjnych i farbowanych na kolorowo obietnic. Wiedziała, że on i tak się nie zmieni. Pragnęła szczerości, nie chciała dłużej żyć za zamglona kurtyną i zza niej oglądać odgrywane na scenie przedstawienie. Odepchnęła chłopaka, zabrała swoje rzeczy i zniknęła za białymi drzwiami. Tylko dym sączący się z papierosa w popielniczce, był dowodem na jej ówczesną obecność. Świat się zatrzymał.
♪ Static-X - The Only
komentarze [2]'Opętany' >> środa, 30 kwietnia 2008 13:43:16
'Samotność nie ma nic wspólnego z brakiem towarzystwa.'
***
Czuł się samotny i opuszczony. Odkąd ona odeszła, nie mógł się z tym pogodzić. Chodził po ulicach i wyglądał jak cień człowieka. Mówił sam do siebie i dużo pił. To był jego sposób. Co dzień wyobrażał ją sobie i popadał w coraz większy obłęd. Chciał by ona należał do niego. By była tylko z nim. I tak jak zawsze z rana włączała radio. Nigdy nie zapomniał jej zapachu, pamiętał jak smakuje. Nie czuł, że spada coraz niżej. A takie życie doprowadza go do szaleństwa. Pewnego dnia postanowił zakończyć wszystko. Spotkał ja w parku. Stanął z nią twarz w twarz. Była taka piękna, wciąż ja kochał. Spojrzał jej prosto w oczy i wystrzelił. Kobieta upadła na ciężki i mocny jak stal beton. Mężczyzna zamarł. Dopiero teraz zrozumiał co uczynił. Zabił. Podbiegł do niej, przytulił. A ona spojrzała na niego swoimi wielkimi brązowymi oczami i wypowiedziała tylko jedno słowo ‘czemu?’, a potem jej blask w oku zniknął, jakby nagle przestała patrzeć. Mężczyzna nie wiele myśląc przyłożył pistolet do głowy i nacisnął na spust. Był to dla niego dzień sądu ostatecznego. Nie potrafiłby żyć ze świadomości, że utracił wszystko.
♪ Bjork- Pagan Poetry
komentarze [1]Bryza >> środa, 2 kwietnia 2008 21:04:45
'cisza. jest wymowniejsza od słów.'
***
Znów utopiła się w lukrowym niebie, znów zrodziła się z piany wodnej. Była delikatna, a jej skóra aksamitna. Chodziła boso na palcach. Nie odwracała wzroku, patrzyła prosto w oczy i ślepo ufała ludziom. Kiedyś, ktoś ją zranił, nie wiedziała jak ma się zachować, bo zdała sobie sprawę z tego, ze świat nie jest taki jak sobie go malowała. Nie miała co ze sobą zrobić, więc włóczyła się bez celu i zapuszczała się w nieznane jej miejsca. Nie potrafiła odnaleźć nigdzie prawdy, a przede wszystkim uczciwości. I została sama na zawsze. Zamknęła się we własnym niebie i zamieszkała w nim na zawsze wierząc, że tak będzie najlepiej. Nie myliła się. Ale została sama. Na zawsze. Już nigdy nie zaznała szczęścia, jakie niesie obecność kogoś bliskiego.
♪ Tsubasa Chronicle - Yume no Tsubasa (Duet Version)
komentarze [2]NIEistotna >> sobota, 22 marca 2008 00:17:10
Zostane popiołem na ustach
Zostanę płomieniem w oczach
W twoich dłoniach oddechem wiatru.
***
Chodziła po mokrych ulicach i oglądała pozamykane witryny drogich sklepów. Przyklejała się do szyby i ogarniała wszystko swoim smutnym wzrokiem. Chciała chociaż dotknąć. Poczuć miękki aksamit pomiędzy palcami i przez chwilę poczuć się warta więcej niż jest w rzeczywistości. Odgarnęła pozlepiane, czarne włosy i szła dalej. Nie czuła już nóg i była cała mokra. Odczuwała intensywny głód, wiedziała, że dłużej tak nie wytrzyma. Usiadła na pobliskiej ławce i płakała skulona w klocek. Po chwili zaczęła nucić melodyjkę z pozytywki, którą miała kiedyś w dzieciństwie. Silny powiew wiatru sprawił, że zimno przeszywało ją od wewnątrz. Miała nadzieje, że przetrwa do jutra i że będzie ono nie tak paskudne jak wczoraj. Ukradkiem obserwowała przechodniów. Biegli, żeby nie przemoknąć do suchej nitki i za zamkniętymi drzwiami swoich domów, zaparzyć malinowej herbaty, usiąść wygodnie w ciepłym fotelu i delektować się jej delikatnym smakiem. Coś ścisnęło jej się w środku z żalu. Zdała sobie sprawę, że ona sama nigdy nie osiągnie tego co ci wszyscy ludzie, którzy mijają ją na ulicy. Wyjęła z kieszeni drobną, starą broszkę, która dziś była nic nie warta, zupełnie jak ona sama. Ale dla niej była to najcenniejsza rzecz, którą kiedykolwiek posiadała. Patrzyła na nią przez chwilę i delikatnie gładziła jej grzbiet. Następnie zacisnęła rękę, jakby ukrywała w niej skarb. I usnęła na przemokniętej deszczem ulicy. Leżała na drewnianej ławce i nikt jej nie zauważył. Dla innych była NIEistotna.
Ulubione <3 | aha i KombiKorm forever xDs.
♪ Three Days Grace - 'Home'
komentarze [2]Bohaterka kina niemego- żałosna. (2 lata) >> sobota, 15 marca 2008 15:38:04
' dzień o ktorym ty
nie zapomniałeś
dzień który ja
uchroniłam
tam gdzie słońce
teraz
żyje tylko północ '
***
Jak żałosna bohaterka kina niemego. Wyskoczyła z okna. Wszystko stało się bardzo szybko. W mgnieniu oka. Leżała już na dole, na pachnącej murawie. Ciężko dyszała i czuła, że to już koniec. Tak pięknie przeżyła te naście lat. Cierpiała. To cierpienie jakiego doznawała w chwili obecnej było niczym w porównaniu do tego, którego doświadczyła w ciągu swojego krótkiego aczkolwiek burzliwego życia. Przed oczami nie pojawiło się nic, życie nie przebiegło jak szybki pokaz slajdów. Po prostu odpłynęła, w krainę bez bólu. Zamieszkała w swoim świecie, do którego uciekała tylko w chwilach ostatecznych, teraz miała go na co dzień. I nikt nie łamał jej zasad, była szczęśliwa. Dopiero po śmierci.
2 lata bloga świetuje. Jak to zleciało.
♪ Nirvana - 'Smoke On The Water'
komentarze [3]Ona/Ja >> poniedziałek, 10 marca 2008 16:04:35
(...)Ręką, sięgnę nawet słońca
Dotknę chmór
Poczuje wiatru chłód
na policzku
Dłonią, w niebie
grzebac będę
Obłok jak biały cud
zdobedę (...)
***
Bo ona lubiła te zimowe po południa, kiedy nikt jej nie przeszkadzał. Kiedy mogła poddać sie zamyśleniu przy kubku gorącej, malinowej herbaty. Dokręcajac głośniej brzmiący w głośnikach Dżem, powoli zapaliła papierosa. Usiadła skulona pod oknem i wypuszczajac powoli smugę szarego dymu, zapukała pocichu w szybę. Siedziała tak dłuższą chwilę i paliła. Na co czekała? Na śnieg, którego podczas tej zimy tak jej brakowało? Na słońce, które rozgrzewa szklane szyby jej okna, a do których tak bardzo lubi sie przytulać? A moze i na to i na drugie? możliwe. Bo co sie kryje w jej głowie, wie tylko ona sama. z nikim sie tym nie dzieli!
Dla Sziny, bo chciała notkę **;
♪ Hey - 'Zazdrość'
komentarze [1]Przemyślenia >> sobota, 8 marca 2008 13:44:15
Nigdy sie nie poddawaj.
Idź własną drogą
mimo wielu przeciwnociom losu.
Ciężko jest żyć bez nadziei,
ale umierać bez złudzeń - łatwiej.
***
Tegoroczna jesień była przepiękna. Przepełniona różnorodnymi barwami i zapachami. Trudno było się nie zachwycać pięknem otaczającego świata. Na poddaszu jednego z Warszawskich domów, siedziały dwie postacie wyraźnie w siebie wtulone. - Skarbie? -zapytała niepewnie dziewczyna. - Słucham? - Czy tak już będzie zawsze? Czy za rok znowu razem powitamy jesień? - wyszeptała. - Nie wiem, ale wierze, że nawet jeśli się nam to nie uda, nie zapomnimy dzisiejszego wieczoru. Dziewczyna przygryzła nerwowo wargę. - Ja będę pamiętać, bo nie można zapomnieć magicznych chwil szczęścia. - Tak - zamyślił się Radek. - dzisiejszy wieczór jest magiczny. Iza zamknęła oczy i wtuliła twarz w ciepły wełniany sweter chłopaka. Na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech, uśmiech pełen nadziei.
Dedykowane Szejdi mojej, która ma dziś 15 :**
♪ Tsubasa Reservoir Chronicles - 'You are my love'
komentarze [1]'Psychopatyczny' >> środa, 5 marca 2008 14:50:47
***
Upadła na zimny, biały puch, ozdabiając go krwią. Chciała wszystko zmienić, chciała by było inaczej, ale przecież rzeczywistości nie da się przemalować. Trzeba z nią żyć. A za tak odważny krok trzeba przygotować się na wszystko. Zabójca stał 10 metrów, dalej obserwował powolne umieranie swojej ofiary. Na jego ustach gościł uśmiech. Był z siebie dumny. Cieszyło go zabijanie niewinnych. Zapach krwi go pobudzał i napełniał jego ciało delikatnym aksamitem. Purpurowe oko zaczęło pulsować w świetne ametystowego, księżycowego światła. Powoli zmierzał ku swojej zdobyczy. Uklęknął i delikatnie musnął jej jeszcze ciepłe wargi. ‘Teraz jesteś moja. Na zawsze.’- wyszeptał i odszedł. Pod nogami skrzypiał śnieg. Wyły wilki. A jej życie, jak ten biały puch roztopiło się w przebłyskach porannego słońca.
♪ Mariha - Absolutely Entertaining
komentarze [2]Esy floresy >> sobota, 1 marca 2008 18:28:58
Zbudziłam się w świecie otulonym bańką mydlaną. Niebo mieniło się purpurą i różem. Nieprzeminiony obłęd. Latałam na linie z paproci i czekałam aż opuści mnie, a ja zawisnę w powietrzu i wszystko się zatrzyma, zastygnie w bezruchu. Olbrzymi zielony chwast wyrósł w moim żołądku, teraz będę go pielęgnować. To jedyna rzecz jaka mi pozostała. Marzenia o smaku cukru - pudru, na kształt zimniej, muzycznej melodii. Chcę rozpuścić się w malinowej galaretce.
♪ Edyta Bartosiewicz - Opowieść
komentarze [3]Przemyślenia >> sobota, 1 marca 2008 01:50:46
Pusty wieczór, samotny wieczór. Pierwsza marcowa noc. W słuchawkach delikatnie Dido śpiewa i mi pomaga w pisaniu tej notki. Uspokaja. Rozmyślam nad delikatnością. Nie wiem do końca czemu. Z ust wypływa malinowy oddech o zapachu jabłka. Staram się przetrwać do wschodu. Czuję ukucie w szyje, to ostre dźwięki tak na mnie działają. I strach. Przed wszystkim co obce. A przede wszystkim, strach przed zaufaniem. Zaufaniem do innych. Zaufaniem, które może być tak łatwo wykorzystane. Przypłynoł granatowy obłok.
Słuchając mojej ulubionej piosenki (innej) za zamkniętymi oczami widziałam.
- Długie, czarne włosy zwisajace z czegoś drewnianego.
- Drewnianą chatę w lesie.
- Kamienne schody do kanału wodnego. I siebie na szczycie.
- Wiejska furtkę.
- Ludzi w wiankach, szumiącą trawę i wysokie polne kwiaty.
[A cały obraz falował.]
Wszystkiego tego doznałam przez niecałe 4 minuty.
♪ Dido - Don't Leave Home.
komentarze [3]Barfuss >> piątek, 15 lutego 2008 15:23:51
Bo co z tego, że piszę. Piszę tylko dla siebie. Bo nie dla kogoś innego. ‘Barfuss’ kochany, zawitał w mojej głowie, jak biała słomka przez którą oddycham. Wciąż jego soundtrack’i w głośnikach. I ta magiczna atmosfera. Oglądam w kółko i na okrągło. I wiem, wiem że życie może być piękne z ta osobą, nawet wyleczyć się można i zakochać się w epileptyku. I tylko te bose stopy – jej i moje. Jakie to cudowne. Ja też tak pragnę, ale pierwsza nie dotknę.
miss. 'gazowane mleko.'
♪ Rea Garvey - Hallelujah [Barfuss Soundtrack]
komentarze [1]Bańki. >> sobota, 2 lutego 2008 10:13:00
zamglone oczy
ślepe na świat
żyją w kłamstwie
w imaginacji
prowadzone na sznurku
przez niebo
żyją w nieświadomości
uwięzione.
Znów zbudziłam się nocą i patrzyłam przez okno, w pustkę, w nic, bo nikogo nie było. Czułam błogość, robak szczęścia, biały robak, poruszył się w moim wnętrzu. Byłam szczęśliwie samotna. W moich ust wypłynęły bańki mydlane, mieniące się szczęściem i zapachem muzyki reggae. Zmieniały kształty i odbijały się od szyby. Byłam szczęśliwa.
panna. 'gazowane mleko.'
♪ Ciemna Strona Pomidora- Gówno Warte
komentarze [6]bez niczego >> czwartek, 17 stycznia 2008 11:24:39

moje.
kawa, czarna jak oko
dym z papierosa powoli się sączy
wypełnić pustke myślami
w głowie myślowy zlew
kolejna godzina
samotność
cisza w krzyku spazmów
znowu walisz o ścianę
Bo 'ona' zbierała kompakty. Te dobre i gorsze też. Dla 'niej' wszystkie były najlepsze. Muzyka była 'jej' nieodłączna częścia . Często zatracała sie w jej rytmach . Kręciła sie w kółko i opadała na wyblakły biało-niebieski dywan. Czuła się jak królowa świata. Zamykała oczy i juz 'jej' nie było. Była zabawa kolorów, gra świateł i wirójacych obłoków. Na twarzy panny 'gazowane mleko.' rysował się wyraźny uśmiech. Lubiłą ruszać ustami wślad za wykonawcami. Śpiewała również co wtorek do mikrofonu, tym razem na głos. Muzyka to był tylko 'jej' świat, tylko 'jej' zabawa. To zatracenie należało tylko do 'niej'. Bo tylko 'ona' przeżywała je do końca. całą sobą.
panna. 'gazowane mleko.'
♪ Hey- A ty?
komentarze [20]
Archiwum2006
marzec (4)kwiecień (12)maj (5)czerwiec (4)lipiec (2)sierpien (1)wrzesień (1)październik (1)listopad (2)grudzień (2)2007
styczeń (4)luty (5)marzec (3)kwiecień (3)maj (3)czerwiec (2)sierpien (2)wrzesień (9)październik (4)listopad (3)grudzień (6)2008
styczeń (2)luty (2)marzec (7)kwiecień (2)maj (2)lipiec (1)
Ulubieni












Popieram
Szablon wykonała
Sen Wariata, zdjęcie znalazła na
DA. Inspirowane: Myslovitz- Chciałbym umrzeć przy Tobie.
Chcesz taki szablon?
!--lay>